|
Szanowni Państwo!
Do czynów uważanych za szczególnie moralnie naganne należy sprzeniewierzenie się istocie własnego powołania. Lekarz pogarszający stan zdrowia pacjenta, wychowawca krzywdzący powierzonego jego opiece wychowanka, prawnik działający na szkodę własnego klienta zasługują na całkowite potępienie moralne.
Tym bardziej za rzecz nie tylko niegodziwą, ale wręcz haniebną należy uznać sprzeniewierzenie się złożonemu ślubowaniu przez osoby darzone największym zaufaniem społecznym, które funkcje publiczne pełnią z woli wyborców.
Radny, który działa świadomie na niekorzyść własnego miasta, a więc własnej społeczności, z woli której sprawuje mandat obraża poczucie moralne każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od wszelkich podziałów światopoglądowych i politycznych.
Osoby wybrane do ciał przedstawicielskich czy to parlamentu, czy organów samorządowych może różnić stosunek do bardzo wielu spraw, ale łączyć musi jedno: troska o powierzone ich władzy dobro wspólne.
Ci z Państwa, którzy 7 października 2009 roku głosowali przeciwko sporządzonemu przez prezydenta Jacka Majchrowskiego wnioskowi Krakowa do Trybunału Konstytucyjnego, by zbadał czy zgodna z Konstytucją RP jest działalność Komisji Majątkowej, która zwraca mienie Kościołowi, oraz Komisji Regulacyjnej zajmującej się roszczeniami gmin żydowskich, zapisali się w ponad tysiącletnich dziejach Krakowa złą sławą i w takim świetle przejdą do historii miasta.
Są granice braku przyzwoitości, są granice cynizmu. Ten radny Prawa i Sprawiedliwości, który, zgodnie z relacją prasową, naigrywał się z przedmiotów głosowania mówiąc, "to nie prawda, że w sprawie zwróconego Kościołowi mienia nie można się odwołać do sądu, przecież jest jeszcze Sąd Ostateczny" kpi z Boga i ludzi, z mieszkańców Krakowa.
Mam nadzieję, że haniebne postępowanie tych z Państwa, którzy głosowali przeciwko elementarnym interesom naszego miasta, nie pozostanie bezkarne. Wierzę, że zostaniecie jednoznacznie ocenieni przez wyborców.
Tym z Państwa, którzy wykazali roztropną troskę o powierzone im dobro wspólne, dziękuję za właściwą postawę. Nie zdołaliście, będąc
w mniejszości, ocalić interesu miasta, ale ocaliliście własny honor. To wiele.
Wierzę w sprawiedliwy osąd.
Wojciech FILEMONOWICZ
Przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej
www.FILEMONOWICZ.BLOG.ONET.pl
|